Odwiedź nas

AGNIESZKA CZERWIŃSKA

Na magazynie, szybka wysyłka

cena:  119,97

PLN za komplet

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Trylogia odrodzenia

Zapytaj o produkt

Tytuł: Trylogia odrodzenia
Podtytuł: --
Autor: Agnieszka Czerwińska
Gatunek: Horror, kryminał, przygoda
Stron: 278,285,285
Oprawa: Miękka
Wydanie: Pierwsze
ISBN: tak
Facebook: www.i-pisarz.pl
Instagram: www.i-pisarz.pl

Fragment Przedsionka piekła:

 

ROZDZIAŁ I
Dwudziesty pierwszy wiek to czasy szybko rozwijającej się technologii.
Przyrost nowinek technologicznych biegnie takim tempem,
że większość społeczeństwa nie nadąża za premierami smartfonów,
laptopów, telewizorów, kamer czy innych cudów techniki. Zaledwie
krok w miniony wiek, a mogliśmy jedynie pomarzyć o kamerach
wielkości tic taca czy przepływie informacji tak szybkim jak myśli.
Może warto tutaj przytoczyć przysłowie „szybciej mówi, niż myśli”,
ja natomiast uważam, że na dzisiejszy czas, jaki nas zastał, możemy
zmienić powiedzenie i śmiało zastąpić je słowami „szybciej pisze, niż
myśli”. Żyjemy w czasach, powiedzmy, pokoju, w dobie wymuszonej
grzeczności, dobroci, charytatywności, przyzwoitości czy nawet czystości
ciała i mieszkań. Stwarzamy pozory, gdyż jak nas widzą, tak
nas piszą. Stygmatyzujemy tych, których stać na odwagę, by być sobą,
wyjść poza ramy rzeczywistości, świata idealnego, lecz tylko dla
wybranych. Zamykamy oczy na głód i na cierpienie, biedę, śmierć…
Przechodzimy obojętnie obok żebraka, ale z uśmiechem na twarzy
kupujemy dziesiątą parę jeansów.
Hipokryci z nas, ludzi. To pewne. Oburzamy się w chwili, gdy
do człowieka z ulicy uśmiechnie się szczęście – wygra na loterii,

otrzyma mieszkanie socjalne lub ktoś o mniejszym od naszego odsetku
dumy odda mu część swoich dóbr. Oburzamy się nie dlatego, że nic
nie zrobiliśmy, ale dlatego, że nie polepsza się nasze życie tylko kogoś
innego. Egoiści z nas, ludzi, ale do tego można przywyknąć. Kiedyś
czytałam, że człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego,
od drobnych uniedogodnień, aż do sytuacji, które niszczą jego samego.
Ilu z nas jest taką osobą?
Pozostawię to pytanie bez odpowiedzi. Podobnie jak wiele innych
trudnych, jakie zadaję sobie czy innym. Czasem myślę, że jedynie
wyrzucając wszystko z głowy – wszystkie myśli, wspomnienia, pragnienia,
marzenia – możemy nareszcie otworzyć oczy na świat, który
nas otacza. Ludzie potrafią nas zaszufladkować nieodwracalnie,
wpłynąć na nasze życie, zmienić nas i nasze poglądy. W jednej chwili
jesteś podróżnikiem, badającym zapomniane miejsca na ziemi, w innej
natomiast siedzisz w czterech ścianach, czekając, aż partner wróci
z pracy. Zapominasz o tym, co cię uszczęśliwiało, rzucasz wszystko
dla drugiej osoby. Potrafimy się poświęcić, ale czy na pewno zawsze
musimy to robić? Odpowiedzi potrafimy udzielić dopiero po latach,
właściwej odpowiedzi.
Życie nie zawsze jest pasmem sukcesów. Pomimo że nasza
sytuacja materialna jest dobra, nie wszystko możemy zawdzięczać
pieniądzom. Choć to uniwersalny środek od wieków zapewniający
szczęście, mi szczęścia nie dał.
Poza majątkiem i sławą, o czym marzy dziś każdy przeciętny
człowiek, jest jeszcze jedna przyjemność łechtająca nasze ego. Dreszczyk
strachu, przygody, który napędza nas do dalszego życia, sprawia,
że kolejny dzień nie jest monotonny jak praca w firmie czy zajmowanie
się czterema kątami. Zastrzyk adrenaliny, który rozkazuje
nam go namnażać. Tej przyjemności nie mogę odmówić sobie od lat....

Trylogia odrodzenia:

1)Przedsionk piekła

2)Salon rozpusty

3)Pokój nadziei

Przedsionek piekła

 

Ona – znudzona mężatka, miłośniczka urban exploration, youtuberka.

On – pierwszy z rodu Bedlingtonów, wampir, władca przedsionka piekła.

Ich świat zderza się, gdy Roxanne zostaje zwabiona tajemniczym mejlem do zwiedzenia podziemi starej fabryki.

Tam trafia do świata stworzonego przez wampira – eksperymentatora, twórcę, lekarza.

Zawieszona na haku, oznakowana gorącym prętem i poddawana licznym eksperymentom – Roxanne się nie podda.

Razem z Roxanne i Duncanem zwiedzamy podziemia, które z jednej strony okazują się przedsionkiem piekła, z drugiej zaś – przestrzenią, w której ona musi nauczyć się żyć.

Oprócz zderzenia się z bestialskimi eksperymentami, nie tylko na ludziach, dziewczyna trafia do świata bajkowego i magicznego, zaczarowanej podziemnej krainy stworzonej przez wampira.

Czy Roxanne spotka tam tylko śmiertelne niebezpieczeństwo?

 

 

Salon rozpusty

 

Ona – przyszła pani przedsionka piekła, zakochana kobieta, otulona mrokiem przeszłości.

On – twórca nowego świata, pół wampir, pół demon, tający sekret odrodzenia.

Minęło pięć lat od zwabienia Roxanne Bedlington do przedsionka piekła – królestwa Duncana.

Świat, który na początku wydawał się być dla niej okrutny i mroczny, odsłonił swoją niezwykłą i magiczną postać.

Znudzona życiem mężatka, miłośniczka urban exploration zaznała uczucia, którego się nie spodziewała. Przystojny wampir skradł jej serce i zabrał do salonu rozpusty.

Roxanne przez pięć lat przeobraziła się, w jej ciele narodził się demon, który namawia ją do okrucieństw sprawiających jej przyjemność, a niosących cierpienie, a nawet – śmierć. Czy wyzbyła się ludzkich uczuć na zawsze?

A może wewnątrz Roxanne kryje się potężniejsza istota? Mrok przeszłości dosięgnął naszą bohaterkę nawet w tych czasach. Ale to jeszcze nie koniec…

Zwabiona, przetrzymywana, torturowana – odnalazła swój dom w przedsionku piekła. Dom, który przez Złotowłosą, czyli Elizabeth Bedlington, opuściła. Została zmuszona, by porzucić ukochanego Duncana, w zamian znów poczuła zapach świeżego powietrza. W swojej dotychczasowej rzeczywistości musiała rozwikłać zagadkę, którą skrywał przed nią Duncan Cyrus Albert Bedlington. 

 

 

Pokój nadziei

 

Ona – uwolniona z przedsionka piekła, zagubiona w dawnym świecie, wierna swojemu oprawcy.

On – nieludzki byt, barbarzyńca, ukrywający się za maską zbawcy świata.

Choć jej serce pękało i pragnęła powrotu do piekielnego świata, który nazywała swoim domem, zmuszona była wrócić do swojego życia. Jej celem stało się odkrycie sekretu, który przed nią skrywano.

Elizabeth, Camille oraz Blase zmusili Roxanne do ucieczki z podziemi, gdzie spędziła pięć lat.

Powrót księżniczki z rodu Bedlingtonów wzbudza ogromne zainteresowanie, szczególnie Theodore’a Galvina – detektywa szukającego Kolekcjonera ludzi, którym jest ukochany Roxanne.

Youtuberka powróci do dawnego życia, które okaże się tylko marną  atrapą. Nie będzie mogła pogodzić z utratą ukochanego wampira i pomimo prób – nie wejdzie bez zaproszenia do przedsionka piekła.

Roxanne odkryje wreszcie tajemnicę związaną z numerem wypalonym na jej ciele, czyli 3450, oraz tę – którą skrywał wampir i ród Bedlingtonów.

Ukochany ją zdradzi, a jej wewnętrzy demon zmusi do czynów, których żałować będzie na zawsze. 

Czy Roxanne ucieknie przed złem, które towarzyszyło jej od dnia narodzin?

 

 

Fragmenty:

Fragment Salonu rozpusty:

 

ROZDZIAŁ I
Śmierć od wieków intrygowała nas, ludzi, pod względem fizycznym,
duchowym czy kulturowym. Czym tak naprawdę jest pojęcie śmierci?
Czy tylko stanem niedomagania ciała? A może krokiem do innego
świata? Etapem? Karą? Nagrodą? Zadaję sobie te pytania. Śmierć,
czy naprawdę jest czymś złym?
Dla każdego człowieka nadchodzi dzień pożegnania. Przychodzimy
na ten świat, rozwijamy się, żyjemy, starzejemy i umieramy.
Tak przynajmniej jest u większości ludzi, lecz istnieją przypadki
nietypowe: morderstwa, choroby, nieprzewidziane zdarzenia, które
nie pozwalają nam żyć i się zestarzeć. Wtedy odchodzimy z tego
świata przedwcześnie, a nasi bliscy znajdują pocieszenie w religii.
Rodzajów wiary na świecie jest tyle, ilu jest ludzi, lecz symbol
śmierci przewija się przez każdą, jest niczym uniwersalny kod. Ten
szyfr, jak powiedziałam, zabiera nas ze świata, w którym żyliśmy, do
nieznanego. I tak jest zawsze i wszędzie.
Możemy chwytać się żalu, wylewać tę rozpacz na obrazy, wiersze,
muzykę, ale nie zmienimy kodu.
Filozofowie tworzyli dzieła na cześć śmierci, załóżmy taki Klaudian
Klaudiusz, rzymski poeta, jest autorem słów mors omnia aequat,

czyli śmierć równa wszystkich i wszystko. Wielka szkoda, że ten
poeta nie poznał Duncana, zapewne przeszedłby wtedy załamanie
nerwowe. Śmierć w przypadku wampira jest niemożliwa, lecz pociąga
go. Śmierć pod względem fizycznym, ustanie wszystkich oznak życia
byłaby dla niego prezentem. Śmierć. Powtarzam. Śmierć jest tym, co
sprowadziło mnie do tego miejsca, mnie oraz innych ludzi. Jesteśmy
składnikiem eliksiru śmierci, trucizny, która oszuka diabła. Wstyd
mi, że rozpracowałam plan Duncana tak późno, po tylu latach. Dlaczego
najprostsze pomysły czasem potrafią ukryć się za mętlikiem
myśli? Bywa, że umysł ludzki jest jak cegła, której nie da się rozbić,
nic do niej nie dociera. Gonimy niczym szczury w potrzasku wprost
do pułapki większej niż ta, w której w obecnym momencie się znajdujemy.
W myślach przywołuję ostatnie godziny przed moim porwaniem.
Chwile, kiedy w mojej głowie tkwiła cegła, której nie mogłam
rozbić. Ślepo dążyłam do tego, co miało się stać. Duncan wszystko
zaplanował, lecz dam sobie rękę uciąć, że nie sam. Ktoś mnie zdradził,
a zdrajcę czeka jeden los.
Uważnie zanurzam narzędzia chirurgiczne w lepkiej różowej
masie, kolejnym doskonałym wynalazku Duncana. Dezynfekująca
gąbka, lecz do niej temu czemuś daleko. Jednak co może znaczyć
zwykłe słowo, zwykłej śmiertelnicy? Wkrótce skończę jak 2999 stojąca
teraz obok mnie i wkładająca pobrudzone naczynia do zmywarki
skonstruowanej przez Duncana, czyli kuleczek w misce, które mają
pełnić funkcję tego urządzenia. Jednakże słysząc dźwięk rozbitego
szkła, mój dobry nastrój znika, podobnie jak i 2999.
– Zlew, woda i ścierka by wystarczyły – syczy Camille. – Znów
muszę zaopatrzyć nas w nową zastawę.
– Gąbka dezynfekująca sprawia, że narzędzia chirurgiczne korodują
w oczach – westchnęłam. – Wszystko na nic.

Fragment Pokoju nadziei:

 

ROZDZIAŁ I
Wolność jest stanem niedocenianym przez nas, czymś tak oczywistym
jak prąd, woda czy supermarket. Ideą swobody jest nasz
świadomy wybór, który nie jest skutkiem przymusu osób trzecich.
Podejmujemy decyzje zgodnie z naszą wolą, sumieniem czy innymi
czynnikami. Wolność jest przeciwnością zniewolenia. Życie na powierzchni
jest wolnością, natomiast życie w podziemiach – więzieniem…
Tak przynajmniej powinnam sobie to tłumaczyć. Jednak co
zrobić, gdy serce i umysł jeden raz w życiu mówią jednym głosem
i nie zgadzają się z tą tezą? Czy to skutek syndromu sztokholmskiego,
a może prawdziwej miłości? Co się ze mną dzieje? Porzucam racjonalny
tok myślenia i zachowuję się jak główna bohaterka telenoweli.
Mój umysł szaleje, porzuciłam zdrowy rozsądek dla niego. Otulam
się ramionami, myśląc o Duncanie.
– Ekhem – chrząknął policjant, tym samym zwracając moją
uwagę. – Wróćmy do rzeczy.
Trzęsę się, leżąc teraz w łóżku szpitalnym. Nie mogę wyrzucić
z pamięci wczorajszej nocy, Duncana i zdrady Elizabeth. Przez podróżniczkę
w czasie, 2999 i Blase’a zmuszona byłam opuścić mój
dom oraz Duncana. Serce chce pęknąć na pół, a łzy gromadzą się

pod powiekami. Najgorsza jest niemoc, bezsilność spowodowana
brakiem powrotu.
– Nazywasz się Roxanne Bedlington? – dociera do mnie niczym
echem głos policjanta.
Nie mogę wrócić. Tylko te słowa w tej chwili są dla mnie ważne.
Póki Duncan nie zbierze sił, nie mogę do niego wrócić. Ponadto
potrzebuję zaproszenia, aby wejść do tuneli. W tej chwili czuję się
jak zdrajca, chociaż zapierałam się przed zrealizowaniem ich planu,
to teraz jestem tutaj. W szpitalu, do którego zabrał mnie jakiś kierowca.
Przywiózł mnie tutaj, aby teraz wielu lekarzy badało mnie
niczym królika doświadczalnego, a obleśny policjant patrzył na mnie
jak na skończoną wariatkę i oszustkę. Lustruję jego mundur, ubrudzony
cukrem pudrem, wylewającą się z kołnierza skórę czy brudne
paznokcie.
– Mówiłam już kilka razy – odezwałam się. – Nazywam się
Roxanne Bedlington.
Podnoszę się do pozycji siedzącej, co nie jest łatwe przez liczne
rurki doczepione do mojego ciała.
– I zostałaś porwana przez Kolekcjonera ludzi? – kończy
sceptycznie.
– Co w tym dziwnego? – Wzruszył ramionami.
– Roxanne Bedlington nie żyje.
– Proponuję wykonać testy, w końcu jesteśmy w szpitalu –
syknęłam.
– Wróćmy do początku, nazywasz się…
Głośno zawarczałam, słysząc lekceważący ton policjanta. Uważa
mnie za większego durnia, niż sam jest. Przesłuchanie trwa już wiele
godzin, a tutaj nic się nie zmienia. Uważa mnie za oszustkę, co godzi
w mój honor i potwierdza opinię na temat policji.

O autorze:

 

Po prostu ARTYSTA - tymi słowami można mnie określić :)

Nazywam się Agnieszka Czerwińska jestem pisarzem i własnym wydawcą. Jestem autorką utworów takich jak:

-Trylogia odrodzenia:

Przedsionek piekła,

Salon rozpusty,

Pokój nadziei,

-Magiczny Słowik,

-Magiczny Słowik wersja brytyjska,

-Przygody kota Psota:

Koszykowa niespodzianka,

Koszykowa niespodzianka wersja ukraińska,

Skrzynka dziadka Thomasa,

Wuj Jack,

Psocia ferajna,

Ukryty skarb,

 

Pisanie stało się moją pasją, pracą i nałogiem. Pisze książki od około dziewięciu lat, lata poświęciłam nie tylko na niezwykłe historie, ale również dopracowanie warsztatu literackiego.

Historie, które tworzę są wyjątkowe, przemyślane i wciągające. I chociaż miałam obawy czy powinnam podzielić się ze światem moimi dziełami, odważyłam się wpuścić czytelnika do mojego świata. I raduję się słysząc, że moje historie wciągają i innych! Dla autora to największy komplement i największa radość zaraz po owocnym dniu spędzonym na tworzeniu nowego rozdziału.

Pracuję nad każdym etapem książki:

1)Pomysł,

2)Napisanie książki,

3)Wybór zespołu do przeprowadzenia etapów wydawniczych, czyli:

-redakcja,

-pierwsza korekta,

-w książkach dla dzieci szukam grafika do stworzenia idealnej szaty graficznej,

-skład i łamanie książki,

-druga korekta,

Przy każdym z tych etapów biorę czynny udział, sprawdzam pracę poszczególnych osób, aby czytelnik otrzymał wyjątkową i dobrze wykonaną książkę,

4) Druk,

Tutaj wybór drukarni jest istotny dla mnie jako autora, dobrze wykonana książka, solidnie jest moją wizytówką. Kocham książki w twardych oprawach, stawiam na jakość materiałów nawet jeśli cena książki miałaby być wyższa a mój zarobek mniejszy :) Jako autor i wydawca dbam o każdy szczegół, czasem nawet zbyt sumiennie.

5)Dystrybucja,

6)Promocja,

Określiłabym się prawdziwym artystą, ale i perfekcjonistką. Te dwie cechy razem dają wspaniałe efekty w postaci niezwykłej historii zamkniętej w idealnej ramie. Cieszę się wiedząc, że moje historię mogę sprawić drugiej osobie radość i wyrwać na chwilę z szarej rzeczywistości. To największa satysfakcja dla mnie jako autora.

Opinie naszych recenzentów znajdziesz pod wybranymi książkami.