Trylogia czasu - Czerwień rubinu - autorstwa Kerstin Gier
Dziś przychodzę do was z recenzją mojej ulubionej trylogii, czyli trylogii czasu autorstwa Kerstin Gier. Przedstawię wam moją opinię jako autorka, książkoholiczka i dziewczyna, którą ta pozycja zainspirowała do pisania. Tak moi drodzy, trylogia czasu również była bardzo ważnym punktem w początkach mojej pisarskiej drogi, liczę, że pewnego dnia dorównam warsztatowi pani Gier. Ale zacznijmy od recenzji, wpierw Czerwień rubinu. Pierwszy tom to być albo i nie być, jeśli tutaj nie zainteresujemy czytelnika nie sięgnie po kolejny tom. Autorka w pierwszej części wręcz czaruje czytelnika historią Gwendolyn Shepherd, początkowo zwykłej dziewczyny żyjącej w cieniu swojej „niezwykłej” kuzynki Charlotty, która ma posiadać gen czasu. Jak się później okazuje, nasza bohaterka z szarej myszki zostaje wrzucona w miejsce tej niezwykłej kuzynki. Nagle to Gwen okazuje się podróżniczką w czasie, która nie jest kompletnie przygotowana na przyszłe zadania a Gideon początkowo nie będzie jej ułatwiać zadania. Ach ten diament Czytając utwór człowiek nie myśli o niespodziankach jakie czekają go w kolejnych częściach, autorka zwinnie ukryła je za kotarą wątku romantycznego między Gwen a Gideonem. Koniec pierwszej części pozostawia niedosyt, czytelnik od razu pragnie sięgnąć po kolejną część. Pamiętam, jak czytałam tę książkę w liceum i serdecznie dziś polecam tę pozycję nastolatką, choć jako osoba dorosła z przyjemnością do niej wracam.
Dużym plusem jest również okładka, przynajmniej pierwszej wersji trylogii jaką ja czytałam. Okładka przykuwa wzrok, jest dopracowana i zgodna z treścią i przesłaniem. Plusem jest również użyty papier bloku, który dzięki lekkiemu kremowemu kolorowi ułatwia czytanie.
Serdecznie polecam tytuł.

 

Trylogia czasu - Czerwień rubinu - autorstwa Kerstin Gier

24 września 2022

AGNIESZKA CZERWIŃSKA

Odwiedź nas