Kochani, jak obiecałam tak wracam z kolejna recenzją. Idąc za ciosem, dziś wzięłam pod lupę drugą część trylogii czasu Jak wiecie to moja ukochana trylogia i powstrzymanie się przed napisaniem rozległej recenzji było bardzo trudne
Trylogia czasu - Błękit szafiru - autorstwa Kerstin Gier
Błękit szafiru, czyli drugi tom trylogii czasu autorstwa Kerstin Gier po który w latach młodości sięgnęłam z ogromnym zniecierpliwieniem. Zwłaszcza, że pierwszy tom zakończył się tak niezwykle – pocałunkiem w konfesjonale. W tej części autorka postanowiła nieco ubarwić już świetną fabułę pewnym stworkiem/ gargulcem, który według mnie jest świetna postacią i nieco drażni naszą bohaterkę aż do paktu między nami. Gwen zapamięta, że nie należy całować się w kościele.
Jak wspomniałam w pierwszej części autorka ukrywała tajemnice nie tylko loży, ale Lucy i Paula, które pomału zaczynają wychodzić na światło dzienne i wywracają świat naszej bohaterki. Gideon w drugiej części przechodzi samego siebie, czytelnik czasem ma ochotę go udusić, jednak zielona sofa uparcie go broni lub wizja o przyszłych schadzkach. Jak pierwsza część mnie rozkochała zakończeniem, tak druga załamała serce i chyba nie tylko mnie. Kontynuacja Czerwieni rubinu wciąż trzyma w napięciu, jest tutaj zdecydowanie więcej akcji i powodów, aby kopnąć diament w tyłek.
Podobnie jak przy Czerwieni rubinu w Błękicie szafiru należy pochwalić szatę graficzną jak i blok książki, który znacznie ułatwia czytanie szczególnie późnym wieczorem.
Serdecznie polecam tytuł.

 

Trylogia czasu - Błękit szafiru - autorstwa Kerstin Gier

25 września 2022

AGNIESZKA CZERWIŃSKA

Odwiedź nas