Kochani, ostatnio dużo mówiłam o kocie Psocie Jego pierwszej historii, opinii recenzentów i powiem wam, że to jeszcze nie koniec a początek. Ale dziś wrócimy do świata mroku, ale i tajemnicy. Już chyba wiecie o czym mówię?
Anna Dyczko - patronka Przygód kota Psota, recenzentka w m- czas , podjęła się zrecenzowania drugiego tomu Trylogii odrodzenia, czyli - Salonu rozpusty Ania jak zwykle solidnie wzięła się za książkę, zgłębiła jej tajemnice i poznała Mireiię - diabła w moich książkach. Mireiię niedługo, lepiej poznacie w "Przeklętej", ale o tej serii książek opowiem wam innym razem
Bardzo miło czytało mi się recenzję Anny, przedstawiła historię w ciekawy i intrygujący sposób, starając się nie zdradzić najważniejszych wydarzeń Każdy recenzent ma swój styl opiniowania, jak każdy autor ma swój styl pisania. Bardzo lubię czytać recenzję Anny z m-czas i za każdym razem nie mogę sie ich doczekać. Aniu dziękuję za wspaniałą recenzję i życzę udanej lektury ostatniego tomu, jako autorka zdradzę wam w sekrecie, że trzeci tom to mój ulubiony
Zapraszam was do stron Anny i przeczytania recenzji
Trzymajcie się!
RECENZJA ANNY DYCZKO:
"Roxanne siedzi w podziemnym więzieniu już kilka lat. Syndrom sztokholmski rozwinął się u niej na całego (patrz ostatnie zdjęcie)
Z przedsionka piekła trafiła do salonu rozpusty, gdzie Duncan realizuje swoje najwymyślniejsze fantazje. Szalony naukowiec, tysiącletni wampir, jej kochanek. Sadysta, narcyz, esteta, psychopata. Traktuje dziewczynę jak zabawkę a ona zdaje się tego nie widzieć lub wypierać. Stała się jego asystentką, równie okrutną i nieczułą co on. Pasują do siebie. Nie robi na niej wrażenia widok okaleczonych ludzi, mogłaby patrzeć na poczynania wampira chrupiąc popcorn i drapiąc Frotkę na uchem. Czasem się z nim drażni, wspominając o ucieczce, lecz naprawdę nie ma takiego zamiaru. Na powierzchni została już uznana za zmarłą. Duncan kpi sobie jawnie z Theodora Galvina, porywając córkę policjanta.
W drugim tomie pojawiają się kolejne fantastyczne istoty. Roxanne doznaje dziwnych wizji. Duncan przygotowuje się do jakiegoś rytuału. Pomoc nadchodzi z nieoczekiwanej strony. Przed kobietą kolejne wyzwanie: ma odnaleźć wskazówki i odkryć tajemnicę Duncana. Z jakiego powodu zależało mu na niej tak bardzo, skoro jest bestią pozbawioną uczuć? Jakoś nie wierzę, że się zakochał, to nie liceum
Drugą część czytało mi się lepiej niż pierwszą, chociaż zdarzyło się parę błędów stylistycznych. Jestem ciekawa zakończenia tej opowieści. Spodobało mi się kilka pomysłów autorki, miedzy innymi przedstawienie diabła i przerażające oblicze wróżek 8/10
Przede mną ostatnia część Trylogii Odrodzenia.

 

Recenzja "Salonu rozpusty" - Anna Dyczko, m-czas

01 lipca 2022

AGNIESZKA CZERWIŃSKA

Odwiedź nas