Kochani, już jest recenzja Przedsionku piekła! Dziś pod lupę, pierwszą część trylogii odrodzenia wzięła Ewelina Przespolewska. Bardzo dziękuje Ewelino za ciekawą recenzję, to pierwsza, ale na pewno nie ostatnia książka jaką powierzyłam Ewelinie do recenzji Zapraszam was do odwiedzenia strony Eweliny i zapoznania się z jej recenzjami:
A poniżej recenzja Przedsionku piekła, pamiętajcie, że książkę możecie kupić na mojej stronie www.i-pisarz.pl!
No, powiem wam, że nawet po skończeniu tej lektury wciąż mam na ciele dreszcze i sama czuję się wypompowana z krwi zwanej życiem. Nie spodziewałam się bowiem przeczytać coś tak przerażającego, nieludzkiego i prawdziwego zarazem. Sam tytuł jest w zasadzie tym, co wewnątrz tej piękności znajdziemy. Przygotujcie się zatem na wyprawę do sedna ziemi, gdzie ukrywa się to, czego każdy z nas się boi...
Sama bohaterka bowiem nie przypuszczała, że natrafi na tak zimne i bestialskie miejsce. Poznaje tam osoby, które mogłyby nie żyć, gdyby nie pewna receptura, która umożliwia im życie po czas swojej użyteczności biologicznej. W miejscu tym nie ma imion, a jedynie numerki, które widać patrząc na daną osobę. Ciała, które się tam spotka są okaleczone, pogryzione i w pewnych miejscach zabandażowane. Oczywiście kobiecie przyjdzie się zmierzyć z przeróżnymi zachowaniami osoby inteligentnej i niezrównoważonej jednocześnie. Trudno tak naprawdę określić go jednoznacznie, gdyż robi rzeczy dobre i okrutne. Wszystko ma tu swoją cenę, co główna bohaterka zauważa na samym początku każdego rozdziału.
Przerywając w tym momencie powiem wam, że wstępy do rozdziałów były dla mnie czymś nieokreślonym. Można je było bowiem uznać jako przedmowy słowne pisarki, która zanim dokończy historię chce przedstawić swoje priorytety, które znajdą się w tej historii i jednocześnie były słowami samej bohaterki, yutuberki, która nagrywała trudno dostępne miejsca dla swoich widzów. By jeszcze bardziej okrasić całą powieść, wpierw poznajemy śledczego, który bada sprawę małego chłopca i dopiero pod koniec mamy jego część dalszą. Książka się nie kończy dosłownie, zakończony tylko zostaje pewien etap części pierwszej, dlatego koniecznie musicie czytać ją po kolei. Historia potrafi wciągnąć i sprawić, że inaczej spojrzycie na jakiekolwiek jedzenie. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy to, co przedstawiają nam oczy, jest tym, czym myślimy, że jest.
Podsumowując, nasza postać wytoczyła sobie zadanie ucieczki z piekła. Jest coś na kształt nadziei, że jej się powiedzie, jednak nie będzie to takie proste. Czy zdąży zanim zostanie wyrwany z niej płyn zwany życiem?
Ewelina Przespolewska

 

Recenzja Przedsionku piekła - Ewelina Przespolewska 

09 maja 2022

AGNIESZKA CZERWIŃSKA

Odwiedź nas