Czasem nasze życie nie układa się tak jakbyśmy chcieli, potrafi zawalić się w najmniej oczekiwanym momencie z powodu śmierci bliskiej osoby, choroby, zdrady, oszustwa czy innego wydarzenia. Myślimy sobie wtedy, że nie damy rady się pozbierać, wstać z wysoko uniesioną głową. Uważamy się za pechowców. Wydarzenia te potrafią wytrącić człowieka z rytmu. Wielu pisarzy nie potrafi tworzyć gdy są niespokojni, czy pogrążeni w żałobie. Jednak z czasem każde uderzenie losu można wykorzystać, przekuć w siłę słabość.
 
Ale jestem wylewana co? Pisałam chwilę wcześniej ten post, ale facebook postanowił wyrzucić mnie ze strony i musiałam zacząć od nowa 😊
 
Jestem dziś wylewana, ponieważ święta spędzam w samotni jedynie z moimi książkami, doskonaląc warsztat literacki. Wtedy człowiek ma czas na konkluzję nie tylko nad utworem. Ale wracając do rzeczy. I ja postanowiłam wykorzystać uderzenia losu i napisać coś nowego. Spodobał mi się mroczny klimat Trylogii odrodzenia, jeśli nie czytaliście odsyłam was do niej 😊 Jednak ja chcę podzielić się z wami kilkoma linijkami nowej książki, której mroczny klimat może wam się spodobać, dodatkowo inspirację czerpie z życia 😊 Jeśli macie ochotę zerknijcie i powiedzcie co myślicie 😊 Pamiętajcie to tylko szkic... chyba mocny :)
 
"Czy zastanawialiście się kiedyś jak by to było gdybyście porzucili wszystko co was otacza? Zmienili otoczenie, zerwali kontakt, wyszli z domu bez walizki, portfela, czy telefonu. Po prostu zamknęli za sobą drzwi i zmienili wszystko. Zamknęli rozdział pod tytułem „niedorajda życiowa” a zaczęli ten mroczny, wypełniony niezdrową grą, namiętnością, po prostu życiem króla. Brzmi jak abstrakcja, prawda? W końcu trzyma was praca, dom, rodzina, czy złota rybka w akwarium. Powtarzacie sobie „nie mogę wszystkiego porzucić, to jest moje życie i tutaj jestem szczęśliwy”. Nic bardziej mylnego. Pieprzysz utarte schematy ponieważ boisz się zaryzykować. Jesteś jebanym tchórzem i nie ma w tym nic złego, sam byłem jebanym tchórzem. Zwyczajną niedorajdą życiową, ale w końcu obudziłem się. I wiecie co? Pierdolnąłem cały ten majdan ze wszystkimi pakietami i gratisami, dziś nazywają mnie Mizoginistą, ale to może za chwilę do tego wrócimy, zacznijmy od początku."

 

Mizoginista - czy powstanie? 

17 kwietnia 2022

AGNIESZKA CZERWIŃSKA

Odwiedż nas